czwartek, 25 kwietnia 2019

Fasada sprawiedliwosci, czyli petla sie zaciska. Ignorantia iuris nocet.

Nieznajomosc prawa szkodzi.

Statystyczny Müller czy Kowalski ma o pracy wymiaru sprawiedliwosci zdanie albo zadne albo sterowane massmediami. Poziom realnosci tegoz jest mniej wiecej taki jak obecne pudelki piszace o medycznych bledach. W zasadzie nie ma w tym nic zlego, do momentu moze, gdy trafia do obrobki na jurystyczna przetwornie. Nie, nie mam tu na mysli pewnego miernego mysliciela, ktorego na Lubiance pomnik obalono, Feliks, polskiego pochodzenia mowil wprawdzie -nie ma ludzi niewinnych, sa tylko zle przesluchani...

Chodzi mi o to, ze Sad nie jest zobligowany do uwzglednienia tego, co mowia biegli czy ekspertyzy. Sad moze - i mowi to czesto na przyklad moj prawnik - moze  totalnie zignorowac ekspertyzy bieglych. Sad orzekajac kieruje sie na tym co uwaza - i tutaj mozna podawac rozne dziela dotyczace niezawislosci i tak dalej. Orzeczenie Sadu to takze opinia Skladu Sedziowskiego - psychologia, doswiadczenie jak i uprzedzenia graja tutaj zawsze jakas role.

Co mi sie w CH nie podoba to to, ze cala sprawa ktora mi znanego lekarza dotyczy angazuje ogromne srodki.

Koszty poniesione przez prokurature ida obecnie w okolice 1 miliona osmiuset tyciecy CHF. Jest zabawa na bogato. Jego prawnik dostaje kopie rachunkow. No i jak jeden zespol bieglych mowi -ale on nie popelnil bledu medycznego - i inkasuje za to rownowartosc 80.000 CHF bo mowia ze zmitrezyli dziesiatki godzin studiow etc. - to prokurator nie jest zadowolony i zamawia sobie kolejna ekspertyze, kolejnego zespolu bieglych. Przypomina mi to sprawe polskiego jakobina ministra samo dobro z kardiologami.

No i nie bylo by w tym do konca nic strasznego, tylko ze wszystkie koszty procesowe, koszty ekspertyz, opinii, delegacji etc. obciazaja strone przegrana. Ostatnio nawet jeden z profesorow sobie na koszt prowadzenia takowej ekspertyzy polecial do Los Angeles, oczywiscie Singapore Airlines, oczywiscie First Class. W dobrym hotelu sie zatrzymal. Na 10 dni.  No i strona przegrana musi pokryc koszty tegoz. Polecial oczywiscie z asystentka. Powiedzialbym - bo fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego, aby bawic sie, aby bawic sie, aby bawic sie na calego.

Strona przegrana, czyli albo prokuratura albo lekarz. Ubezpieczenie wyjelo przyslowiowego ch..ja na sprawe i go olalo - zgodnie z OWU placa rente za uszczerbek, lub zadoscuczynienie. Ale nie koszty postepowania. Polecili mu, zeby poszedl na ugode -  ugoda wedlug prokuratury to przyznanie sie do winy. Dobrowolne poddanie sie karze. Zreszta nawet sa wylaczenia - bledy wynikle z razacych zaniedban nie sa ochraniane ubezpieczeniem. A razace zaniedbanie da sie przeciez czesto udowodnic....

Z kolei prokuratura gra bardzo fajnie - zongluje ekspertyzami. 3 ekspertyzy, ktor enie stwierdzily lekarskiego bledu - prokuratura sobie wylaczyla z postepowania. Dwie, ktore zamowila mowia mniej wiecej - no nie mozna wykluczyc, ale nie mozna potwierdzic, nie wiadomo. No wiec to tez sie nie spodobalo. Zamowiono kolejne. Do skutku. Skargi adwokata sad oddalil. Odwolanie przepadlo. Machina dziala powoli ale skrupulatnie. Teoretycznie Sad powinien wszelkie watpliwosci rozstrzygac na korzysc oskarzonego. Teoretycznie. Nie chce kolegi straszyc, ale ja tez mam swoje doswiadczenie z sadami. Mozna sprawe puscic wybiorczo - prawnicy to sa bardzo madrzy ludzie - o wiele inteligentniejsi od lekarzy - no i potrafia skupic sie na wycinku i dokonac hiperbolizacji oraz erystycznie poprowadzic tak, ze jest sie na deskach.

Prokuratura ma motywacje wygrac, bo jesli przegra, to musza zaplacic koszty postepowania. Nikomu taka asymetria nie wydaje sie niewlasciwa. Dobrzy ludzie wszakze nie trafiaja pod ostrza prosecution. Tylko bandyckie usländerstwo.

Swoja droga znieczulalem kiedys szwajcarke, matke sedziego. No i ona byla po Dormicum -troszke w paradoksalnej reakcji - byla raczej pobudzona i bardzo gadatliwa -a Pan to usländer - no dobrze, prosze zaczynac... No wie Pan, ja z usländerami to nie mam do czynienia wcale, ale moj syn jest sedzia sadu - orzeka w sprawach karnych...no i on z usländerstwem ma do czynienia na codzien.

Te swinie nigdy slowa prawdy nie powiedza,bo  to nie sa przeciez Szwajcarzy, co czasami sie pomylili, zbladzili, cos im sie przytrafilo. Syn im zawsze najwyzszy mozliwy wymiar orzeka...Jestem z niego dumna, ze odsiewa ziarno od plew...

Wtedy mnie to nie obchodzilo. A dzis martwie sie o mojego kolege... Martwie sie bo ma duzy problem. Sprawa idzie w kierunku karnym - pozbawienie wolnosci do lat 5ciu. Sprawa ciagnie sie 8 rok i konca nie widac. A media pisza od niej z przerwami od roku 2011.

wtorek, 23 kwietnia 2019

wybilem szyby? ukradlem rower?

no wiec szyby sie dwie wybily w aucie kolejnego usländerstwa.

Problem w tym ze moja zona wczoraj  pojechala z tesciami i dziecmi do swojej siostry a ja majac na uwadze ewentualne uwagi dotyczace usländerstwa zostalem w domu. Nie przepadam za szwagrem o czym pisalem tutaj  Zona wrocila z dziecmi dzis po obiedzie.

No i po obiedzie zawitala do mnie lokalna Policja bo w nocy miedzy 2 a 6 rano ktos wybil szyby w aucie nowych usländerow z bloku wschodniego.

No i oczywiscie z definicji nie zrobil tego obywatel CH.  Zadali mi pytanie, gdzie bylem w nocy pomiedzy 2 a 6 rano. Odpowiedzialem zgodnie  z prawda ze w lozku.

No i zapytano o swiadkow. A ze mojej zony z tesciami nie bylo to problem jest bo ja teraz automatycznie  glowny podejrzany wobec braku alibi. Wspomnianego Niemca nie ma  -pojechal do Hamburga na Swieta, Czech w Pradze. Zostalem droga eliminacji statystycznej elementu kryminalnego ja.

Zapraszamy na komisariat w dniu 24.04.19 na godzine 8 rano, tam mamy  rozmawiac. No bo nie mam alibi. Na wszelki wypadek biore szczoteczke do zebow i mala paste oraz zapas bielizny.

Powoli, aczkolwiek konsekwentnie, ale kurwa powoli mam tak po ludzku dosyc. W ogole sam zaparkowany pod domem radiowoz wzbudzil niezdrowe zainteresowanie. Zreszta - policjanci byli mili, wyszlismy razem - obok na ulicy zgromadzenie - no i jednej sasiadce lat kolo 55-60 sie wyrwalo - wieso nicht festgenommen? Das ischt doch iiin usländer (Dlaczego nie zatrzymany? To przeciez usländer)

Ale co jeszcze nam powiedziala Policja. Ostatnio tydzien temu zginal na wsi rower. Damski czerwony. No i juz sie z nakazem do nas szykowali. Bo mnie widza tutejsi Helweci jak ja  na rowerze  corke woze... No i sasiadka z naprzeciwka zglosila ze mnie widziala na rowerze... (to ze moj jest meski i srebrny toz to kurwa obojetne, i tak z definicji kradziony bo usländerskie Velo) -no i juz byl nakaz rewizji wystawiony - no ale okazalo sie ze sie jedna szwajcarka najebala winem  jak szpadel z sasiadka i zapomniala ze rower tam zostawila...No i sie znalazl - a wiec kipiszu nie bylo.

Jestesmy tu na cenzurowanym. Mam pewne obawy ze mi dzieci zmobbuja w szkole.




niedziela, 21 kwietnia 2019

szwajcarska malzonka vs szwajcarska policja

dzis o godzinie 13:00 odwiedzila nas lokalna Kantonspolizei.

pierwsze to przywiezc pisemko o umorzeniu dochodzenia w sprawie pomazania mi auta - sprawa opisywana tutaj

a drugie to pouczyc mnie, zebym jako element usländerski lepiej nie widzial i nie slyszal ze cos mi chca gowniarze zrobic. No z tymi bulkami co drzwi otworzylem i opieprzylem gowniarzy - to ja Panu przyjacielsko radze zeby Pan nie widzial i nie slyszal bo jak szwajcarzy zrobia zgloszenie ze Pan dzieciom cos powiedzial czy grozil to inaczej porozmawiamy i wtedy u nas i na naszych warunkach. Prosze nie zrozumie cmnie zle, ale ... ( i tutaj kurtuazyjny wyklad jakie to kleski i krzywdy ma narod szwajcarski od tego scierwa bandyckiego spoza szwajcarii, twierdzy oblezonej).

Zona nie wytrzymala. Zaczela dyskusje. Ze co to jest ze oni umarzaja bo przeciez wiadomo kto zrobil, na co policjant odparl - no niestety ten niemiecki usländer mimo przesluchania ma alibi, no nie bylo go w tym dniu w szwajcarii, byl na delegacji. Przeciez nie chcialaby Pani powiedziec, ze cos takiego moze zrobic obywatel Szwajcarii... a Czech byl wtedy w Genewie, zreszta mamy potwierdzenie ze wtedy tam byl, bo byl w delegacji...

W mojej zonie cos peka... Po wyjezdzie Policji powiedziala mi tylko - gdyby nie Ty nie mialabym pojecia w jakim kraju zyje.

A ja do niej - uspokoj sie, wszystko jest kwestia tylko i wylacznie public relations. Jak o Rosji mowi sie zle to tam jak sie przewrocisz po pijaku i powiedz ze to milicja to wszyscy wierza bo to Rosja.

Jak w Szwajcarii na dolku dostajesz jako lekarz stalinowski wpierdol i masz dwa tygodnie lima pod oczami oraz bola nerki - to gdybys nawet pokazal nagrania video - wszyscy powiedza - to bezczelna plugawa usländerska manipulacja, falszywe nagranie. Takie rzeczy sie w Szwajcarii nie dzieja. Do lochu z kurwa za szkalowanie naszego pieknego kraju.

A ja z kazdym dniem mam coraz mniej zludzen. Prokuratura i sad zaklada z definicji wine a proces to farsa. Nigdy nie myslalem, ze taka farse przezywal bede.

sobota, 20 kwietnia 2019

Dżuma na szwajcarskim placu zabaw

Poszedłem z dziećmi, było dużo ludzi. Dokładnie 8 par rodziców z dziećmi.

No i jak odezwałem się do córki po polsku to 7 par nagle postanowiło pójść do domu.

Jeden nawet mi wygarnął że to jest szwajcarski plac zabaw. Das ischt iin eidgenössischer Spielplatz.

Została tylko jedna kobieta, szwajcarka, z dwojgiem dzieci. Ona nie uciekła. Nie komentowała.


piątek, 19 kwietnia 2019

Policja w domu i smutni panowie.

w domu sie zona zdenerwowala. Przyjechala cala ekipa specjalistow. Z nakazem. Otworzyli garaz. Moj garaz.

W garazu mam zestaw do destylacji. No i destylowalem marynate do swiatecznych wedlin. Zamrozone platki nagietka oraz moje szyszki swierkowe z dodatkiem polskich malin. Z wlasnej uprawy w Polsce. Do tego przypalone suche borowiki, zurawine i wlasnymi rekoma zebrane ziola alpejskie.

Destylat rozrabiam z miodem, biore strzykawke 50ml taka od perfusora z OIOMU i wlasnym destylatem z dodatkiem solanki pekluje swoje pieczenie. Czasami zmieniam sklad destylatu. A to dodaje owocow glogu,  to suszone pigwy, a to sliwke wegierke...a to imbirowa paste a to szuszone kwiaty czarnego bzu lub porzeczki czarnej lub zamrozone liscie czarnej porzeczki.

Chlopcy porobili zdjecia, wzieli odczynniki, psa, - i przeprosili za najscie, pojechali.

Jednak troche rozczarowania bylo. Spodziewali sie nakryc parszywa usländerska core Koryntu na produkcji czegos zakazanego. Zona pokazala w domu zamrazarke a w niej zakazane mrozone owoce, ziola, oraz przyprawy w sloikach, zaproponowala kawe. Jednak kawy nie chcieli. Strasznie smutni byli. Smutni panowie byli smutniejsi niz zwykle. Nic zakazanego.

Pelen Einsatz. 4 Auta, karetka, straz, cyrk na 5 fajerek. spodziewali sie juz rozni pizdacjusze robic wywiady i pokazywac co zabezpieczono, moj garaz w planach w czolowce wiadomosci pewnie mial byc.. a tu taka wtopa.

No to komendant za koszty akcji tych oficerow od rozpoznania operacyjnego i wywiadowcow opierdoli. Swieta maja z glowy.

środa, 17 kwietnia 2019

testy helowych Toshib

Kupilem sobie nowa zabawke

musialem kupic 6 dyskow - wybor padl na 14 Terabajtowe Toshiby MG07ACA14TE. Rozwazalem tez WD, dawne Hitachi Ultrastary, ale one mimo rebrandingu - jakos chcialem dac szanse Toshibie.

Dyski od Western Digital WUH721414ALE6L4 sa formalnie lepsze, bo Cache dwukrotnie wiekszy.
No ale dla amatora niskozaawansowanego jest i roznica w cenie. 6 sztuk Toshiby kosztuje tyle co 5 sztuk Western Digital. Po drugie jest jeszcze jakas granica niezdrowego rozsadku.

Stwierdzam samemu ze nie jezdzac za duzo na urlop, mozna sobie wydac troche pieniedzy na hobby. Nasuwa sie tylko pytanie, co na RAID6 trzymac o tej pojemnosci.

Kupilem jednego WUH721414ALE6L4 do testow. Po sformatowaniu pod Windowsem w GTP widoczne 13038.87 Gb do dyspozycji. Teperatura przyzwoita. Staralem sie zachowac identyczne warunki w obudowie - dysk ma 36 stopni, Toshiba ma 3 stopnie mniej przy tych samych zadaniach.

Chlodzenie powietrzne Noctua.

Moge te dyski Toshiby polecic. Dysk tej klasy za powiedzmy 480 Euro to akceptowalna cena, jednak odzysk danych z takiego helowego dysku jak padnie, coz...

niedziela, 14 kwietnia 2019

dzisiejszy dzien jest wyjatkowy

chociazby z tego powodu ze do 12:00 nic sie absolutnie nie stalo. Podobno nie nalezy dnia chwalic przed zachodem slonca, ale coz -do 12:00 zadnych katastrof, hiobowych wiesci, awantur, niczego.

Zrobilem salatke. Rucola zmieszana ze swiezym granatem, do tego feta w kostke, pecorino romano, pomidory salatkowe w kosteczke, piers indyka w kosteczke, oliwki, zielone pesto zmieszane z dodatkiem trufli (sam robie w mozdziezu opracowywujac oliwe, ser, bazylie i troszke trufli) a grzanka to samodzielnie wykonana zasmazona bagietka z maki orkiszowej. Dodalem tez kwiatow bratkow.

Mam od jakiegos czasu moja zabawke. Destylarnie. Destyluje sobie albo ziola alpejskie albo takie rzeczy jak lubczyk czy nagietki. Destylat z nagietka oraz bialym winem sluzy mi jako marynata do pieczenia schabu czy innych rzeczy.

Nastepnym krokiem bedzie wlasna mala prasa do tloczenia olei. Bo obecnie olej lniany czy olej orzechowy czy sezamowy kupuje. Problem tylko w tym, ze prasa taka swoje kosztuje.

Na rynku saod lat obecni duzi gracze, ktorym sie nowy podmiot bardzo nie spodobalby.

Fasada sprawiedliwosci, czyli petla sie zaciska. Ignorantia iuris nocet.

Nieznajomosc prawa szkodzi. Statystyczny Müller czy Kowalski ma o pracy wymiaru sprawiedliwosci zdanie albo zadne albo sterowane massmedia...